Jak już wspominał
adm to decyzja o zapakowaniu roweru do bagażnika należy do kierowcy autobusu, wiec nie powinieneś być zaskoczony gdybyś musiał zrezygnować z danego kursu autobusu bo nie można zabrać roweru.
Problemy jakie stanowi rower w bagażniku autobusu to:
- rower posiada wiele odstających części które mogą zagrodzić zniszczeniem innych bagaży umieszczonych w tym bagażniku
- smarowanie roweru i ewentualnie stan czystości roweru j.w.
- mała przestrzeń bagażnika często uniemożliwia skuteczne mocowanie roweru do elementów stałych
Tak czy owak pomysł spakowania roweru do bagażnika raczej nie wywoła uśmiechu na ustach kierowcy autobusu.
psp360 napisał(a):czy moze np zdjac kola i włozyc do kartonu ? boje sie ze np jako rower nie wezmą, a jako "paczka" wezmą;p
Ciekawy pomysł, paczkę każdy kierowca do bagażnika weźmie
Pokrowiec odpada, ponieważ nie dotrwa w całości do końca podróży.
Ja już miałem doświadczenie z pakowaniem rowerów do bagażnika autobusu.
Dzięki uprzejmości kierowcy tego autobusu który udostępnił nam cały luk bagażowy oraz dzięki temu że mieliśmy sporo czasu aby przetestować wiele możliwości upakowania tych rowerów do tego luku mogę dodać.
- sam pomysł pakowania roweru do bagażnika jest już poważnym nieporozumieniem, ale ponieważ połowa naszej grupy była w sytuacji podbramkowej ponieważ ograniczał Nas źle zaplanowany kilkudniowy czas wyprawy (czyli konieczny był jak najszybszy powrót) realizacja tego pomysłu konieczna.
- do bagażnika tamtego modelu autobusu (marka nie pamiętam - ale autobus nowy najwyżej dwuletni) mieściło sie przed ingerencją (częściowa rozbiórką) tylko 5 rowerów
- po odkręceniu kół i siodeł (lusterek też

) zmieściło sie już osiem rowerów
- dobre mocowanie części rowerów do ramy stelażu bagażnika udało sie tylko dla dwóch pierwszych rowerów, pozostałe rowery udało sie (i nie udało) mocować tylko prowizorycznie ponieważ ciasna komora bagażnika uniemożliwiała swobodne ruchy mocujących te rowery
- rowery pakowano dwu- i trój-warstwowo, czyli było duże ryzyko porysowania ram i uszkodzenia części rowerowych
Po takich perypetiach część ekipy zrezygnowała z jazdy tym środkiem transportu i postanowiła poczekać kilka godzin nocnych na dojazd samochodu z przyczepą na rowery.
Ja głupio postępując pojechałem jednak tym autobusem co skutkowało nadszarpnięciem moich moich nerwów szczególnie na zakrętach i na wybojach gdy z okolic bagażnika dochodziły podejrzane dźwięki. Na szczęście odbyło sie bez skutków ubocznych.