Pijący_mleko napisał(a):Po paru tysiącach na szosowkach przekonałem się że szosy uwierają bardziej

Mój rower w porównaniu z szosą to luksusowy pojazd długodystansowy.
Sami obserwowaliście jak wykańcza mnie szosa , gdy znowu na rowerze MTB, długie dystanse to nie problem.
Jeszcze Jaśnie Eminencją nie jestem, żebyś zwracał się do mnie w liczbie mnogiej, ale dziękuję za zaszczyt
Obserwowałam Twoją awersję do szosy i miłość niezmienną do "górala"

Mam wątpliwości co do tych paru tysięcy zrobionych na szosie. Chyba, że szosa w sensie jazdy po asfalcie

, a nie na "szosie".
Ja po ponad 5 000 przejechanych szosą na "szosie" stwierdzam, że LEPSZEGO roweru nie ma i nie zamieniłabym na inny, no chyba, że na fulla w górach

, ale to już kwestia osobistych preferencji.
Kolega na szczęście nie szuka ani szosy, ani górala tylko czegoś pomiędzy.
Myślę, że na allegro można znaleźć tego od groma, tylko kwestia co taki rower ma mieć:
- błotniki, bagażnik, nóżkę, światełka, dynamo, wygląd?