Strona 1 z 2

Pierwszy wspólny trening

PostNapisane: 7 mar 2011, o 20:14
przez Panzerjager44
Zapraszamy na pierwszy wspólny trening:

NIEDZIELA 13 MARCA g. 10.00 PL. GEN. BEMA


Szczegóły wkrótce

Trening przewidziany zarówno dla grup wyścigowej jak i wycieczkowej !

1. .....
2. .....

PostNapisane: 9 mar 2011, o 20:02
przez Panzerjager44
Wstępny plan na niedzielę:

1. Spotkanie na pl Bema
2. Przejazd trasą O-ka - Olszewo Borki - Nowa Wieś - grupą, bardzo umiarkowanym tempem
3. Mały konkurs podjazdów
4. Rozdzielenie sie na 2 grupy i rozpoczęcie właściwego treningu. Grupę wyścigową poprowadzi Mirek, grupę wycieczkową Panzer czyli ja :).
5. Po ok 1,5-2 godzinach ponowne spotkanie obu grup i wspólny powrót do Ostrołeki

Nie zapomnijcie o batonikach i napojach.

PS: O ile się nie mylę i warunki na to pozwolą to konkurs odbędzie się na tm podjeździe:
Obrazek

Za wjechanie na górę bez podpierania itp. przewidziane są nagrody :)

PLAN MOŻE ULEC ZMIANIE ZE WZGLĘDU NA POGODĘ LUB ZŁE WARUNKI TERENOWE

PostNapisane: 10 mar 2011, o 08:43
przez karolbiegacz
Fajnie :)
Chciałbym wziąć udział w tym konkursie ale inne obowiązki niedzielno-rodzinne nie pozwalają mi na pojawienie się na treningu :(

PostNapisane: 10 mar 2011, o 08:51
przez 77maka77
My z Fokusikiem też przyjedziemy . Jak narazie tylko do grupy wycieczkowej. Podjazd fajny ;-)

PostNapisane: 10 mar 2011, o 10:44
przez lostpearl
Czy oprócz 77Maka77 i jego Fokusika ktoś się jeszcze wybiera na "trening"?

PostNapisane: 10 mar 2011, o 10:54
przez jojas
Ponieważ jestem w miarę normalny i nie interesuje mnie wypacanie ukochanego tłuszczyku to treningi jako takie uważam za gupie i całkowicie zbędne (dla zdrowych na umyśle jednostek społeczeństwa polskiego) to jeżeli czas pozwoli i będzie jako taka pogoda to być może wpadnę cyknąć parę fotek, raczej drzewek niż cyklistów. :)

PostNapisane: 10 mar 2011, o 11:04
przez lostpearl
Się rozumie, że drzewek, bo łatwiej je cykać ;) Żeby cykać ludzi (nawet tych BPD :)) i dobrze wypaść ich na zdjęciu - trzeba być zaprzyjaźnionym z tajnikami fotografowania ;)
Wiem, bo próbowałam i poległam podczas próby na całej linii.

PostNapisane: 10 mar 2011, o 11:11
przez Cineeek
nie obiecuję, bo różnie może być, ale przymierzam się wpaść :)

PostNapisane: 10 mar 2011, o 11:24
przez jojas
Chyba, że cykliści będą upaprani w błocku jak hipopotamy, na ustach będą mieli krwawą pianę, a w oczach obłęd i żądze mordu, to wtedy skieruje obiektyw na cyklistów. :P

PostNapisane: 10 mar 2011, o 17:06
przez jojas
lostpearl napisał(a): i dobrze wypaść ich na zdjęciu

Przepraszam a po polsku ten tekst można prosić ;)

PostNapisane: 10 mar 2011, o 18:56
przez lostpearl
jojas napisał(a):
lostpearl napisał(a): i dobrze wypaść ich na zdjęciu

Przepraszam a po polsku ten tekst można prosić ;)

Proszę :) Można prosić ;)

PostNapisane: 11 mar 2011, o 11:37
przez jojas
Dzięki. Chciałem tylko wiedzieć czy jest to technicznie możliwe (może to jaki idiom). Zawartość treściowa raczej mnie nie interesowała. :)

PostNapisane: 13 mar 2011, o 19:25
przez karolbiegacz
No napiszcie wreszcie gdzie byliście !!!

1.Netka
2.Perełka
3.Pijący
4.Wiech
5.maka
6.sportowiec
7.jojas
8.oktan
9.panzer

PostNapisane: 13 mar 2011, o 19:44
przez netka
w lesie :D

PostNapisane: 13 mar 2011, o 21:38
przez jojas
netka Twoja wylewność powala :) . Autor powiedzenia "gadatliwe baby" musiał Ciebie dobrze znać. :D. No i znowu zdobyłem kolejny plusik :rotfl:

PostNapisane: 14 mar 2011, o 22:10
przez lostpearl
Będę bardziej wylewna niż Netka i Jojas.
Było wycieczkowo - taaaaaa! Trzeba spytać co kolana mają na ten temat do powiedzenia.

Na to kazali próbować wjechać:
Obrazek
Na tym zdjęciu nie widać niestety całej górki
Z tego samego bez apelu do zdrowego rozsądku pozwolili zjeżdżać:
Obrazek
Żeby zjechać, trzeba było "wjechać" :D
Obrazek
I tak "wjeżdżaliśmy" po kolei.
Obrazek
Obrazek
Niektórzy jak zwykle zjechali z zabójczo-przystojnym uśmiechem i gracją.
Obrazek
Po trudzie mały reset:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
U niektórych na resecie wystąpiło nawet małe zamulenie :), ale błota było sporo, więc nie dziwne
Wszystkie zdjęcia pstrykał Pijacy mleko. Do niego wszelkie zażalenia i ewentualny aplauz - dla niego.

PS Pan Jojasu też pstrykał, ale widocznie za mało się hipopotamy unurzały w bagnie ...

PostNapisane: 14 mar 2011, o 22:24
przez Panzerjager44
Aaaaaa bo na początku to nam się górki pomyliły, no ale jak już byliśmy to trzeba było spróbować i "wjazdu" i zjazdu. A na właściwą górkę, którą mieliśmy w planach to ktoś tam wjechał. Zdaje się tylko, że z niej nie ma zdjęć.

Oprócz tego co na zdjęciach było:
1. Dużo kręcenia po asfalcie - wycieczkowo, więc ok (ale dla mnie troche za dużo :P )
2. Pogaduchy przy jedzeniu na zniewalającym słońcu. Ciepło i przyjemnie
3. Chwila jazdy po lesie, która dała nieco w kość z powodu górek, błota i... no chyba tylko z tych dwóch powodów :)
4. Mały piknik w lesie. Pyszne kanapki ze szpinakiem i łososiem (mniam) i czekolada, a i batoniki i... banany... no nie wiem co tam jeszcze wcinaliście :)
5. Pecha miał Octane bo wariując na fullu gdzieś posiał licznik (mimo poszukiwan pozostał Missing In Action)
6. Ja i Octane opalaliśmy nogi a niektórzy sie pocili w zimowych wdziankach - toć WIOSNA :P

PostNapisane: 15 mar 2011, o 07:51
przez Wojtek
fajne foty, ja dopiero wjadę do lasu jak będzie mniej błota :P

PostNapisane: 16 mar 2011, o 18:41
przez jojas
Obrazek
Własciwie to byłem ciekawy jak wiosna oddziaływuje na tych no jak im tam Cyklistów. Dwóch przybyło w krótkich gaciorkach, co uroczo komponowało się z leżącym na trawnikach śniegiem, być może mieli ciężką sobotę. Widok dwóch innych osób kojarzył mi się P-61 wytwórni Northrop, jedna osoba wyglądała jak radioaktywny mlecz, inna miała ze sobą rękawice narciarskie czapkę, ½ kg kluczy do różnych drzwi, torbę ze zbędnymi gratami (ciężką) ale za to nie miała kalafiora i gogli. Mogę zatem stwierdzić wiosna oddziaływuje na cyklistów. Po wymianie zwyczajowych złośliwości typu „komu ja rękę podałam” pojechaliśmy lekko okrężną drogą w kierunku New West Kantry gdzie mogliśmy wysłuchać wykładu (przynajmniej niektórzy) o segregacji odpadów, ochronie środowiska naturalnego i braku kultury osobistej, które to stwierdzenia nie było niczym odkrywczym i raczej autorce nagrody Nobla nie przyniesie, choć byłoby miło. Odpowiednio moralnie ustawieni pojechaliśmy dalej. Skręciliśmy w las, a tam: drzewa (jak to w lesie), motylki cytrynki, rozjeżdzony rowerami młodnik i …….GÓRKA. Próbowali wszyscy ale tylko mnie ta góreczka nie zmusiła do tego abym zsiadł z roweru.

Widok z góry całkiem całkiem
Obrazek

wypinanie octane1 ma opanowane, podobnie jak i pchanie roweru pod górkę
Obrazek

chłopaki polegli w różnych miejscach
Obrazek

pijący chciał łyknąć maka77
Obrazek

panie też sroce spod ogona nie wypadły
Obrazek Obrazek

Panzerjager44- to maniak hardcorowiec
Obrazek

niestety prawda jest taka, że nikt na górkę nie wjechał. Ale za to każdy z niej zjechał :)
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

pojechaliśmy dalej, na leśnej mini polance w ciszy analizowaliśmy przyczyny porażki.
lostpearl-zabrakło mi racjonalnego odżywiania. Przechodzę na dietę mistrzów.

maka77 – po prostu zabrakło mi kalorii.
Obrazek

Panzerjager44 – czekajcie jeszcze kilka tysięcy km i wam pokażę gdzie raki zimują
Obrazek

pijący- a Sr.. na to
Obrazek

Wiesiek- dojechałem najwyżej, ale cieniasy :D
Obrazek

netka -kto mi wyczyści rower
Obrazek Obrazek

Nawet piękne słoneczko nie poprawiło nam humorów. Finał tej wyprawy był tragiczny szczególnie dla pijącego mleko. Ciekawe jaką teraz będzie miał ksywę. :D bo krzywił się okrutnie

Obrazek

PostNapisane: 16 mar 2011, o 19:09
przez karolbiegacz
Super relacja.