Dziś na treningu pojawiła się HAJNÓWKA
1.Jacek
2.Sławek
3.Paweł
4.Olek
5.Norbert
6.Karol
pierwszy, drugi i trzeci biegali już od 7:00
przybiegli punktualnie na zbiórkę o 7:45
ale na zbiórce nie było Olka. (spał czy co?)
No i ruszylim - niektórzy na 30-tkę inni na 11-tkę
Biegniemy i jeden z biegaczy opowiada kawały:
Jeden śmieszny:
Przychodzi Leśniczy do liska i mówi:
lisku nie wyjadaj mi kurek
- nie wyjadam mówi lisek
- a no to dobrze odpowiada Leśniczy
- odwraca się i idzie
- a lisek wyjada
No i tak się śmiejemy i w tym czasie dobiega Olek (chyba się obudził)
Biegniemy do Dzbenina i biegniemy.
Wracamy do domu a niektórzy jeszcze biegną.
Chyba już skończyli?
Jak było?