Droga
lostpearl i drogi
karolbiegaczu, mam do Was najmilsi jedno pytanie. A brzmi ono tak: Czy Was to już całkiem pogieło?
Perełka w jakimś barokowo sadomasochistycznym wywodzie coś chce powiedzieć, fakt że nie bardzo wiadomo co. Z tego co rozkminiłem to wynika że:
nieelegancko jest rozmawiać na tematy które kogoś interesują;
wie lepiej niż Szanowna Gospodyni i Organizatorka spotkania po co jest to spotkanie.
Oczywiście z faktu że zabiera głos w imieniu Pani Marii można wnioskować, że Pani Maria jest ubezwłasnowolniona i sama nie może zabrać głosu w sprawie spotkania przy ognisku lub że upoważniła Nasza Kochaną Perełkę do wypowiadania się w jej imieniu. Jeszcze kilka innych domysłów wpadło mi do głowy ale pominę je milczeniem.
Z kolei nasz miłośnik biegania

elegancko się nadął i nastroszył niby jaka najeżka tylko zdecydowanie mniej uroczo. Ale żeby nie być gorszy (ostatecznie sroce spod ogona nie wypadł) wypowiada się w imieniu wszystkich cyklistów czy kolarzy. Na dokładkę niby jaki odkrywca oświadcza całemu swiatu "bo niestety na wszystkich nigdy nie można liczyć". Ponadto odnoszę wrażenie iż skoro nie jestem prawdziwym miłośnikiem kolarstwa (co to właściwie znaczy?) to jestem masonem, ruda wiewiórką, banitą lub kimś podobnym.
A może by tak trochę więcej powagi i rozsądku? Jeżeli chcecie bawić się w piaskownicy obrzydzając się miałkimi argumentami to powinniście ogolić sobie co nieco i być może zapisać się do przedszkola. Pragnę zwrócić Wam uwagę, że ostatecznie łącznie macie więcej lat niż ja

i dlatego:
DRODZY PAŃSTWO WIĘCEJ POWAGI I ROZSĄDKU.
Mam nadzieję, że stać Was na to i że nie sprawicie mi zawodu.
Dobranoc.
