Strona 1 z 1

06.06.2010 - Nowy Żmigród

PostNapisane: 7 cze 2010, o 14:29
przez Pijący_mleko
Obrazek Nowy Żmigród
Miejscowość ta położona jest na Podkarpaciu, w powiecie jasielskim, przy ujściu potoku Głojsce do rzeki Wisłoka, na równinnym wzniesieniu o wysokości 313 m.n.p. Zasłonięty od południa i północy zalesionymi wzgórzami. Stąd wychodzą drogi w sześciu kierunkach; na płn. zach. do Osieka, na zachód do Gorlic, na wschód do Dukli, na południe do Krempnej i na Słowację, na wschód do Sanoka i w Bieszczady i na północ do Jasła. Liczy ok. 1,4 tysiąca mieszkańców. Dawniej posiadał prawa miejskie nadane w 1625 roku.
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_%C5%BBmigr%C3%B3d

W niedzielę 06.06.2010r w Nowym Żmigrodzie odbyły sie zawody MTB zaliczane do Cyklokarpaty.pl

Miejsce startu: Kąty (ok. 7km od Nowego Żmigrodu)

Dystanse:
13,4
37
65 (km)

Trudność trasy (1-5): 4

Smok zieje w Zmigrodzie „Trasa wyprowadza nas na genialnego singla, tak krętego, że kłania się nam geometria ramy. Ślizgamy się celując między drzewa. Pięknie, lepszej zabawy nie ma”. Tak w ubiegłym roku wypowiadał się o trasie maratonu Cyklokarpaty.pl w Nowym Żmigrodzie Maciek Dziedzic, w najbliższą niedzielę będzie podobnie. 6 czerwca będziecie mieli okazję wziąć udział w drugiej w tym roku edycji Maratonów Rowerowych Cyklokarpaty.pl, która przez stałych bywalców uważana jest za jedną z najtrudniejszych cyklu.

Typowo górska trasa w samym sercu Beskidu Niskiego da wam to, czego w MTB szukacie. „Raz jedziemy, a raz niemal nie schodzimy na zawał”, do tego zapierające dech w piersiach widoki i zapowiadana słoneczna pogoda – wszystko to kumuluje się we wspaniałe przeżycia.
Źródło: http://www.cyklokarpaty.pl/news.php?readmore=62

W zawodach tych brał udział Octan

Temat został założony w celu zmotywowania Octana do napisania wrażeń z tych zawodów.

PostNapisane: 7 cze 2010, o 16:32
przez octane1
No dobra Pijący, coś napiszę...

Mając silne "parcie" na start w górach, pojechałem do Kątów nocą z piątku na sobotę.rano znalazłem nocleg, przebrałem się i w góry... Po kilku km
powrót da auta po odpowiednie opony i potem na trasę zawodów, błoto jakiego nigdy jeszcze nie widziałem...zrobiłem ponad 45 km i 1166 m przewyższenia, dla człowieka z równin to totalna masakra :kwasny: Potem mycie sprzętu i kąpiel w Wisłoce i dopiero właściwy prysznic na kwaterze :D 7.00 już na miejscu startu, serwis roweru, wymiana zdartych klocków hamulcowych, demontaż rogów, smarowanie itp, w międzyczasie okazało się, że trasa została w poważnym stopniu zmieniona ze względu na straszne błocko. 10.00 START 200 m na kołach potem na butach, znowu koła... 2,6 km i 270 m w górę :szok: Wreszcie szczyt :D i zjazd, początkowo droga gliniasta, ale po chwili ostro w dół po lużnych kamieniach wielkości cegieł i większych, mniejsze (wielkości pięści) wyskakiwały z pod kół na wysokość 1,5 a nawet 2 m :szok: do tego bardzo ostre zakręty i prędkości powyżej 50 km/h. Jeszcze trochę kręcenia i jesteśmy w Myscowej, teraz 6 km asfaltu, mimo dobrej nawierzchni nie mogę wykręcić więcej niż 26 km/h :kwasny: , cóż nie te opony :) Most na Wisłoce, dogania mnie kilku zawodników, wskakuję im na koło, skręcamy w las, tą drogę już znam z soboty, ok. 5 km podjazdu, ale w miarę lekki, jadę cały czas na kole bo pod wiatr :cool: . Wreszcie zjazd, na łuku dobijam tylną oponę, na szczęście bezdętkowa, nie ma kapcia :D trochę po polach, kamienista serpentyna i jest Kol. Kąty, kładka nad Wisłoką i mordercze podejście na Grzywacką , 3,5 km i 270 m w górę po kamieniach wielkości pustaków i telewizorów przemieszanych z gliną i spływającą wodą :mad:
Szczyt, ktoś podaje mi 1,5 litrową butelkę wody, wypiłem trochę, reszta na kask :D Ktoś krzyczy " w dół i do mety" patrzę na licznik 23 kilometr - skrócili trasę czy co? Nic cisnę na maksa w dół wyprzedzam kogoś drugi łapie kapcia, jest dobrze :D Niestety na dole obsługa pokazuje żeby jechać w prawo, znowu w górę, wymiękam, idę , 100m... 200m... 1000... widzę kogoś z tyłu, czekam i upewniam się, że to mega a nie giga... i dalej w górę, wreszcie koleś mnie wyprzedza, nachylenie rośnie, robi mi się ciemno przed oczami. Wreszcie w dół, szybko, łuk i błoto GLEBA :mad: , jest krew, ale nic jadę, dochodzę tego co mnie wyprzedził pod górę, nagle taśma ostrzegawcza w poprzek drogi, okazuję się, że na skutek złego oznakowania trasy pomyliliśmy drogę i skróciliśmy trasę o ok. 3-4 km. Ja odpuszczam sobie kolejne podejście, jadę na metę i idę do Głównego Sędziego, mówię co i jak, że skróciłem i że się wycofuję, zapisał i ok. Po ok dwóch godzinach patrzę na wyniki i oczom nie wierzę jestem 26 w open, po chwili 20, potem 16 a w M3 4 :szok: :szok: :szok: Spiker mówi, że wielu pojechało na skróty i że doliczają 15 min kary, ok idę jeszcze raz do Sędziego, dopisał. Jestem 46/118 w open i 14/37 w M3 :)

jak będą foty to CDN :D

PostNapisane: 8 cze 2010, o 05:33
przez karolbiegacz
No super :)
Fajnie, że zgłosiłeś się do sędziego.
Podejrzewam, że nie wszyscy tak zrobili.
W prawdziwej rywalizacji liczy się uczciwość.
Gratuluję.

PostNapisane: 8 cze 2010, o 07:12
przez Pijący_mleko
Dzięki Octan za tą relację, oraz fantazyjny opis jazdy po nieutwardzonych drogach Podkarpacia.
kto jeszcze nie jeździł po takich terenach to powinien spróbować a może załapie bakcyla. :cool:

PostNapisane: 10 cze 2010, o 19:54
przez octane1