Strona 1 z 2

trening - podjazdy

PostNapisane: 13 sie 2009, o 12:39
przez Panzerjager44
Wielki problem (a może nie aż tak wielki) kolarzy mieszkających na nizinach to brak tras typowo górskich. Podjazdy należy jednak ćwiczyć. Cały problem polega na zlezieniu odpowiedniej górki. Podzielcie się z innymi wiadomościami o znanych wam podjazdach wokół Ostrołęki nadającymi się do tego typu treningu.

Ja sam często jeżdżę w tym celu na podjazd za mostem w Rózanie. Jest on jednak dość daleko od Ostrołeki. Posiada jednak przyzwoita długość i nachylenie pozwalające na jako taki trening podjazdów.

Najczęściej w tym miejscu wykonuje trening polegający na kilkukrotnym podjechaniu przy utrzymaniu stałej kadencji. Staram się także nie wstawać z siodła. Intensywność treningu bardzo duża (strefa IV i V). Główny celem jest wyrobienie wytrzymałości na podjazdach i podwyższenie progu mleczowego.

Czasami wykonuje tu tzw. sprinty podjazdowe, jednak nachylenie jest trochę za duże do tego ćwiczenia.

PostNapisane: 13 sie 2009, o 13:57
przez Cineeek
W stronę Łomży na drodze krajowej sporo jest takich małych podjazdów, takich jak pod Różanem. Fajny podjazd jest także pod Nowogrodem jadąc od strony Łysych. Jechałem tam ostatnio i po trochę wyczerpującej trasie pod wiatr podjeżdżało się na prawdę trudno.

Więcej nie znam, nasze okolice nie obfitują w hopki, górki itp. - a szkoda, bo jazda po płaskich i jakże nudnych krajobrazach jest na prawdę nużąca...

Pozdrawiam, Marcin.

PostNapisane: 22 sie 2009, o 15:01
przez Panzerjager44
Rzeczywiście na drodze do Łomży jest kilka "fałdek", jednak jazda ta droga to prawdziwy koszmar dla rowerzysty. Życie można tam stracić. Raczej więc odpada. Podjazd w Nowogrodzie jest bardzo fajny, dość podobny do Różańskiego (nieco chyba trudniejszy). Mnie jednak zawsze ciągnie do wyjazdów w przeciwnym kierunku. Póki co będę się zarzynał w Różanie :)

-------------------------------------------------

Różan ulica Nowa. Można się tu trochę pobawić w podjeżdżanie. "Dobrze", że to tylko 200m. Na wycieczce z adminem, bez jakiś dużych problemów podjechałem tu na przełożeniu 50/23 (1:2,17) więc nie jest aż tak stromo
Obrazek

PostNapisane: 8 paź 2009, o 19:21
przez mac ap
Panzerjager44 napisał(a):Rzeczywiście na drodze do Łomży jest kilka "fałdek", jednak jazda ta droga to prawdziwy koszmar dla rowerzysty. Życie można tam stracić

Oj, to moim zdaniem nielicha przesada. Ta droga ani nie ma jakiejś wybitnej intensywności ruchu drogowego, ani jakiś strasznych uszkodzeń nawierzchni. Choć może mimo że wolę ciche drogi lokalne, za bardzo się przez lata przyzwyczaiłem także do szos tranzytowych (np. Białystok-Warszawa), aby zauważać tego typu niedogodności.
Co do podjazdów, to tam u Was w rejonie Ostrołęki faktycznie jest przygnębiająco płasko ;) Mniej więcej na linii Nowogród-Zaruzie-Tyszki Nadbory na szosie Łomża-Ostrów Maz. zaczyna się obszar mocno pofałdowany i okazji ćwiczenia podjazdów jest na wschód od niej co niemiara. Przykładowo, do Łomży i sąsiadującej z nią wsi Piątnica można wjechać jedną z trzynastu dróg asfaltowych i w 9 z nich trzeba się przebijać przez znaczne górki już w granicach Łomży lub tuż wcześniej, a w 4 pozostałych wypadkach takie górki znajdują się niewiele dalej. Mogę polecić wiele miejsc, w których podjazdy (lub zjazdy, zależy od kierunku jazdy) trwają bez przerwy przez kilometr lub nawet więcej, w dodatku w większości mając znaczne nachylenie. Zaś podjazdy/zjazdy półkilometrowe to wszechobecna norma.
Różan ulica Nowa.

Byłem, byłem. Z zablokowanymi wysokimi przełożeniami :), tak więc pod górę wracałem prowadząc rower.

PostNapisane: 8 paź 2009, o 20:37
przez Panzerjager44
Jakbyś napisał o kilku konkretnie gdzie są, to byłbym bardzo wdzięczny. Co do dróg tranzytowych to mnie raczej nie przekonasz, ja ich po prostu unikam, ale rozumiem że da się po nich jeździć, tylko po co? Jak kiedyś zaliczysz glebe zepchnięty przez tira z drogi to może też zaczniesz bardziej asekuracyjnie :)

PostNapisane: 8 paź 2009, o 21:41
przez mac ap
Na razie TIRy przez tyle lat raz mnie zepchnęły z drogi i kilka razy próbowały, ale to nikła cena za możliwość włączenia do swego repertuaru także głównych dróg. Ja po prostu tak mam, że chcę poznać wszystkie miejsca i wszystkie drogi, jakie mam w swoim zasięgu. Ba, gdybym nie korzystał z głównych (zatem często najkrótszych dróg), nie mógłbym pozwolić sobie na wprawy w dalsze okolice. Fakt że duży ruch samochodowy to nic przyjemnego, ale można się przyzwyczaić- i przestać w ogóle te samochody zauważać.
A miejsca? Przykładowo:
- południowy kraniec wsi Konarzyce (zaraz na SW za Łomżą)- kilometr podjazdu: najpierw średni, potem łagodny, potem znów średni. Uwaga, spory ruch.
- najbliższa Łomży część szosy do Ostrołęki: najpierw długi lecz łagodny podjazd, zaraz potem kilka krótkich podjazdów i zjazdów, potem (już na granicy miasta) strome podjazdy i zjazdy.
- wjazd do Różana od wschodu (szosa z Ostrowi Maz.): najpierw most na Narwi, a zaraz potem podjazd z fortem nr. IV tuż po lewej stronie drogi
- wjazd do Nowogrodu od strony wschodniej (od wsi Szablak): długi, stromy i krajobrazowo urozmaicony
- wschodnia część ulicy Sikorskiego w Łomży: bity kilometr podjazdu, zwłaszcza w dolnej połowie stromy (może nie aż tak jak ulica Nowa w Różanie :)), urozmaicony zakrętami i widokami ku dolinie Narwi
- szosa ze Szczepankowa (na szosie z Nowogrodu na południe, do Śniadowa) na NE do Jarnut opodal szosy Łomża-Ostrołęka: szosa nowa, w świetnym stanie, mało uczęszczana i bardzo pofałdowana. Tu podjazdy nie przekraczają kilkuset metrów, ale okolice są bardzo przyjemne.
- szosa ze Śniadowa na SSE, do Szumowa: odcinek z Głęboczy Wlk. (gdzie można dotrzeć od zachodu, z Czerwina przez Str.Lubotyń) do Szumowa przechodzi przez lasy Czerwonego Boru wśród całkiem stromych górek
- wyjazdy z Rybaków i z Czartorii ku południowi: ten pierwszy wśród ładnych widoków, ten drugi wśród ładnego lasu. Niestety, jadąc pod górę, pod Rybakami widoki masz za plecami.
- szosa z Dębników (między Zbójną i Nowogrodem) na NE. W okolicach Dobregolasu seria górek z malowniczymi widokami na Pisę i lasy.
- okolice Dębowa na wschód od środkowej Ruzi: sporo zakrętów na podjeżdzie, ładne widoki choć asfalt nie rewelacyjny
- północna część Czerwonego Boru. Znajduje się tam wśród leśnych ostępów, z dala od najbliższej szosy, Dębowa Góra, czyli o ile mi wiadomo, najwyższy punkt Mazowsza (228m npm). Wjechać tam można chyba tylko na góralu, ale zjedzie bez problemu nawet szosówka. Najłatwiej trafić od południa, ze wsi Bacze Suche.

To przykłady. I ze względu na Ostrołękę, odpuściłem sobie tereny leżących na wschód od południka przechodzącego przez Łomżę. Choć osobiście uważam, że te leżące po wschodniej stronie są najsmaczniejsze... Takie jak okolice Gać-Wyrzyki, gdzie znajduje się najdłuższy znany mi podjazd.

PostNapisane: 8 paź 2009, o 22:02
przez Panzerjager44
Jutro ciągnę w stronę Łomży (i dalej na wschód trochę) na pewnie o coś zachacze z tego co napisałeś. Mam ochote jechać albo do Jedwabnego, albo do Kolna jeszcze zobaczę.
Aha wyrzyki znalazłem na zumi ale nie widzę tej Gaci
PS: Lece główną Ostrołęka-Łomża ;)

PostNapisane: 8 paź 2009, o 22:31
przez adm
Panzerjager44 napisał(a):Aha wyrzyki znalazłem na zumi ale nie widzę tej Gaci

Zaraz koło Wyrzyk: http://maps.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&q=Ga%C4%87,+%C5%81om%C5%BCy%C5%84ski,+Podlaskie&sll=52.025459,19.204102&sspn=6.341998,14.128418&ie=UTF8&cd=3&geocode=FXjsKQMdtHRTAQ&split=0&hq=&hnear=Ga%C4%87,+%C5%81om%C5%BCy%C5%84ski,+Podlaskie&ll=53.086808,22.257614&spn=0.096708,0.220757&z=12

Też będę musiał kiedyś wybrać się w te okolice. Jednak nie po to by trenować podjazdy, ale pobić swój rekord prędkości :P .

PostNapisane: 9 paź 2009, o 19:57
przez mac ap
O, jeśli tak to może Kolno? Możesz z Łomży pojechać do Piątnicy, a potem pozostawić główną, ruchliwą drogę i skręcić na północ na Czarnocin. To całkiem fajna droga: asfalt jest raczej ziarnisty, ale mnóstwo tam jest zjazdów i podjazdów, wiele fajnych widoków, za to mało ruchu kołowego. We wsi Włodki, 10 i pół kilometra od Piątnicy, należy skręcić w prawo i po dalszych 5,5km można dotrzeć do wsi Mały Płock, mniej więcej w połowie długości drogi między Łomża i Kolnem. Ten odcinek lubię najbardziej. Po dotarciu do skrzyżowania pod cmentarzem można zamiast skręcić w prawo, to skręcić w lewo. Kosztem ledwie w sumie około kilometra można wtedy zobaczyć najlepiej zachowane średniowieczne grodzisko, na jakie dotąd natrafiłem. A od Borkowa zaczyna się bardzo długi, choć niezbyt stromy podjazd.
Droga do Jedwabnego też jest bardzo fajna i też w dwójnasób dla miłośników górek (a samo miasteczko moim zdaniem ciekawsze od Kolna, choćby miejsce słynnej tragedii Żydów). Ale w przyszłym roku drogę tę mają remontować, więc może tu lepiej zaczekać.
Co do rekordu prędkości, to bardziej od okolic Gaci (długie zbocza, ale dość łagodne) polecam Siemień Nadrzeczny. Wjeżdzając do wsi od zachodu (od strony szosy Łomża-Zambrów) i wyjeżdzając na północ lub południe mamy w sumie grubo ponad kilometr niemal nieprzerwanego zjazdu, w dodatku całkiem stromego. Jako bonus w środku wsi jest świetne miejsce widokowe, o którym pisałem przy trasie na Białe Bagno.
Albo odcinek Łomża-Kisielnica: seria długich zboczy: trasa w połowie bardzo szybka,a w połowie bardzo męcząca :)


EDIT: Tak mnie ujął plan wypadu aż za Łomżę, że dziś skorzystałem z okazji, zboczyłem lekko z trasy i zmierzyłem dokładnie te górki, które Wam polecałem :)
Podjazd w rejonie wsi Gać ma 2,5 kilometra długości, choć dolna połowa jest łagodna, a górna nie za bardzo stroma. Jadąc na zachód od razu mamy 250 metrowy zjazd, przechodzący w kolejne 1750 metrów podjazdu. W sumie 4,5 kilometra z niewielką przerwą.
Podjazd we wsi Siemień, jadąc od południa, ma kilometr do miejsca widokowego przy skrzyżowaniu i kolejny kilometr stamtąd w kierunku zachodnim, z czego mniej więcej połowa stromo. Podjazd do miejsca widokowego od północy jest nieco krótszy, ale i jeszcze stromszy.
Dorzucam jeszcze 800 metrów, w całości dość stromo, na wyjeździe z miasta na południe, ku Zambrowowi. Oraz ulicę Piłsudskiego w Łomży, w której rejonie mieszkam. Jak odliczyć jej zachodni kraniec, to tworzą ją niemal 3 kilometry ciągłego zjazdu (albo podjazdu, w zależności od kierunku jazdy). Nachylenie zwykle nie powala, ale i tak jest nieźle, moim zdaniem.

PostNapisane: 22 mar 2010, o 16:27
przez Panzerjager44
Coś dla zapalonych i cierpliwych kolarzy szosowych.
Miejsce do ćwiczenia podjazdów na drodze Nowa Wieś - Maków Maz. Metoda oczywiście powtórzeniowa, jak to na nizinach. Moim zdaniem jest to dobra alternatywa dla Różana. Suma przewyższeń ta sama, a miejsce o wiele bardziej przyjemne. Cały podjazd znajduje się w lesie, a trasa jest mało ruchliwa. Oprócz tego mamy doskonałej jakości asfalt.
Jeden przejazd jest liczony jako podjazd pod górkę i zjazd z niej, następnie powrót do miejsca z z którego startowaliśmy. Ja startuje ze skraju lasu w kierunku północnym, stąd podjazd jest dłuższy.
Dane (przybliżone, liczone w obie strony, j.w.):
długość: 3 km
suma podjazdów 35 m
maksymalne nachylenie na 100m ok. 4%

Obrazek
http://www.mapmyfitness.com

Wystarczy 30 powtórzeń i mamy 1000 m podjazdów :)

PostNapisane: 23 mar 2010, o 21:45
przez mac ap
Ty się Panzerjager44 nie szlajaj po jakiejś małej górce 30 razy tam i z powrotem, bo w końcu Ci się kierunki pokręcą i popedałujesz na koniec dnia do Makowa, zamiast do Ostrołęki :) Niekończące się wzgórza i doliny ziemi łomżyńskiej czekają...

PostNapisane: 23 mar 2010, o 21:48
przez Panzerjager44
Pamiętam, pamiętam, coraz cieplej więc może już niedługo zobaczą tam moje żółte wdzianka :) Ostatnio zrobiliśmy sobie wycieczkę do Wizny. Wracaliśmy wzdłuż Narwii. Kilka górek wpadło mi w oko, chociaż asfalt na trasie Łomża - Wizna bardzo słaby (trasa nad Narwią, nie główna). Z bliższych podoba mi się Łomża - Nowogród.

-------------
Post nr 400 :)

PostNapisane: 24 mar 2010, o 06:59
przez karolbiegacz
dla "góralka" lub jak ja to mówię dla "półgórala" najlepsze są jednak podjazdy na naszą najwyższą górkę.
Wysypisko :)
Naprawdę warto powtórzyć kilka razy ten podjazd od strony Kołobrzeskiej a robi się zupełnie dobrze. :)

PostNapisane: 25 mar 2010, o 21:53
przez mac ap
Aż do Wizny? To Ty jeszcze większy twardziel niż myślałem. Myślałem także, że nie ma sensu opisywać tras dobrze na wschód od Łomży a tu proszę, proszę...

PostNapisane: 26 mar 2010, o 08:45
przez Panzerjager44
Przecież wiesz, że na wschód od Łomży są najfajniejsze tereny, chociaż rzeczywiście cholernie daleko.

PostNapisane: 24 lip 2010, o 04:46
przez piotr18888
w kadzidle so podjazdy obok kościoła

PostNapisane: 24 lip 2010, o 06:06
przez karolbiegacz
piotr18888 napisał(a):w kadzidle so podjazdy obok kościoła

ha ha- chyba zmarszczki ;)

PostNapisane: 11 lis 2010, o 20:21
przez mac ap
Polecam tę stronę:
http://worldwind.arc.nasa.gov
, dzięki której NASA bardzo awansowała w moim prywatnym rankingu przydatnych człowiekowi organizacji rządowych. Trzeba tylko podpisać zgodę, zainstalować takie małe fiu-bdździu (World Wind Java SDK) i można korzystać z wielu fajnych aplikacji, wykorzystujących zdjęcia satelitarne i wiele innych danych. Mi szczególnie się podoba piąta (Analytic Surface) i szósta (Terrain Profiler). Ta pierwsza umożliwia trójwymiarowe spojrzenie na ukształtowanie powierzchni dowolnego miejsca na świecie, w zasadzie w dowolnym przybliżeniu. Łatwo tu choćby znaleźć najwyższe punkty w swojej okolicy, czy najbardziej strome zbocza. Pięknie przykładowo widać, jak bardzo się zmienia charakter powierzchni na wschód od Ruzi i Pisy. Uwaga, przycisk zwiększania skalowania różnic w wysokości npm. należy przytrzymać dłuższą chwilę, inaczej poza jakimiś górami, nie będzie widać różnicy.
Aplikacja Terrain Profiler z kolei wyświetla nam w formie wykresu przekrój ukształtowania powierchni między dwoma dowolnymi punktami, z możliwością skalowania. Przyda mi się to w przyszłorocznym planowaniu wypraw rowerowych.

PostNapisane: 20 lis 2010, o 22:24
przez piotr18888
Panzerjager44 napisał(a):Przecież wiesz, że na wschód od Łomży są najfajniejsze tereny, chociaż rzeczywiście cholernie daleko.




rower do auta i jazda

PostNapisane: 14 cze 2012, o 16:18
przez Khaav
Co do gurek to moja trasa co prawda w lesie jest dosc pofałdowana ;)
Długie mało nachylone i krótkie 100 - 300 m takie naprawde strome

Jest to droga Chudek Jeglijowiec
I Piasecznia Gleba(Droga już w lesie)

Jednak trzeba naprawde cisnąć siłowo żeby niektóre odcinki przjechać ;/

Co prawda jest ich nie dużo ale teren dobry do treningu bo las a w lasach dookoła kadzidła jest od groma różnego rodzaju wydm po których idą drogi ;)

A i są jeszcze dwa podjazdy
Jeden od strony gminy w kadzidle około 150m dużego nachylenia (kiedyś nawet 25%) < tak na oki
i oczywiście podjazd pod kościół od strony stadionu ... Bardzo stromo ;)

W zime tam można na butach po chodniku nawet zjeżdżać :rotfl: