Strona 1 z 1

Moje samotne zmagania z zimą

PostNapisane: 17 gru 2009, o 12:44
przez kapec007
Uznałem że tworzenie oddzielnych tematów każdego dnia jest bez sensu i postanowiłem założyć nowy temat, w którym będę opisywał swoje codzienne samotne przejażdżki rowerowe.

Dziś skrót wczorajszej jazdy.
Temperatura na termometrze za oknem -5, a w samochodzie -7, więc ustalam średnią na -6 - i tyle czułem.
Jak poprzednio dojechałem do Lipianki, ale tym razem inną drogą. Jechałem lasami po drugiej stronie szosy (nie tej od strony rzeki), strasznie błądziłem. Raz widziałem drogę główną do Goworowa, a czasami szosę do Lipianki i tak na zmianę aż wyjechałem z lasu na wysokości Lipianki. Tam stwierdziłem że to już lekka przesada i postanowiłem wrócić jak najszybciej do domu - było po prostu strasznie zimno. Powrotna droga to szybka i mroźna szosa, już w połowie Kamianki stwierdziłem, że był to głupi pomysł jechać w taka pogodę. Zimno było strasznie dlatego dziś postanowiłem cieplej się ubrać i zadecydowałem, że jeżdżę do max -15 stopni.

Zapraszam do wspólnej jazdy w sobotę, a w niedzielę oczywiście o 10.45 przy SP10 się pojawię.

PostNapisane: 17 gru 2009, o 13:38
przez Pijący_mleko
Życzę Ci dzisiaj bezpiecznej jazdy wśród tych opadów śniegu.
Ja poza miasto na rowerze sie dzisiaj nie ruszam. :(

PostNapisane: 17 gru 2009, o 16:21
przez kapec007
Właśnie wróciłem z dzisiejszej jazdy. Było super, temperatura -10 stopni i padający śnieg, po prosu rewelacja. Ze względu na warunki pogodowe nie odjeżdżałem za daleko od miasta, jeździłem po lesie za Dzbeninem i Korczakami miejscami jakieś 5-10 metrów od rzeki. No oczywiście zaliczyłem kilka wypięć z spd i jeden niegroźny upadek. Jutro kolejna wycieczka, może są chętni?

PostNapisane: 17 gru 2009, o 19:33
przez karolbiegacz
Przypominają mi się moje młode lata gdy robiłem to samo.
Teraz chętnie bym pojeździł częściej ale niestety praca-rodzina-dom :(
Aura zimowa (śnieg) to super zabawa.
Jeździłem na wprost przez pola orane i zasiane ale to nie robiło różnicy bo na polach było najmniej śniegu, w lesie nie zawsze dało się przejechać.
Najgorszym mankamentem tego okresu jest zbyt niska temperatura dla stóp, pozostałe części jakoś wytrzymują.
- do niedzieli :)

PostNapisane: 19 gru 2009, o 13:18
przez kapec007
Wczorajsza jazda.
Temperatura na zewnątrz -11 stopni i biało. Najpierw szybkie czyszczenie roweru, zmiana opony z tyłu i czas zaczynać jazdę. 1,5h męczarni, ale przynajmniej ciepło nawet bardzo ciepło. Jechałem prosto w ścianę - trenaże to jakaś masakra, nie polecam. Dziś pewnie też będę jechał w miejscu, ale jutro zjawi się tłum pod SP10 i razem pojedziemy w las :) . Do jutra.

PostNapisane: 21 gru 2009, o 08:36
przez Pijący_mleko
kapec007 napisał(a):ale jutro zjawi się tłum pod SP10 i razem pojedziemy w las :) . Do jutra.

Tak, niedzielę były ogromne tłumy.
Dwuosobowy peleton wystawiony przez niezależną reprezentację forum który dominował w niedzielę na trasie i jednoosobowa widownia dopingująca zawodników.
Niestety z powodu niestawienia sie na starcie grupa AG została zdyskwalifikowana :P. Ale o tym można już dyskutować w oddzielnym/odpowiednim temacie :cool:

PostNapisane: 21 gru 2009, o 13:21
przez Ziomek
Hej miałem ochotę z wami wyskoczyć w niedziele , była dobra okazja żeby się przywitać ale dopiero dziś udało mi się ożywić mojego górala który od wieków stał w piwnicy , nigdy tez nie widział śniegu :) a szkoda , zabawa była rewelacyjna