Strona 1 z 1

rower w autobusie

PostNapisane: 12 lip 2010, o 13:16
przez psp360
czesc, tak na szybko, chce zabrać rower autobusem nad morze, co lepiej, w pokrowiec i do bagaznika czy moze np zdjac kola i włozyc do kartonu ? boje sie ze np jako rower nie wezmą, a jako "paczka" wezmą;p
a może ktoś ma taki pokrowiec na rower ? :)

PostNapisane: 12 lip 2010, o 14:07
przez adm
Myślę, że nie ma żadnej różnicy czy zapakujesz w pokrowiec czy w karton - ważne żebyś go jakoś zapakował, tak aby nie pobrudził, czy też nie zniszczył czyjegoś bagażu.
Decyzja o jego zabraniu należy do kierowcy. Jeśli będzie miejsce w luku bagażowym to myślę, że nie będzie robił żadnych problemów.

PostNapisane: 12 lip 2010, o 14:52
przez Pijący_mleko
Jak już wspominał adm to decyzja o zapakowaniu roweru do bagażnika należy do kierowcy autobusu, wiec nie powinieneś być zaskoczony gdybyś musiał zrezygnować z danego kursu autobusu bo nie można zabrać roweru.

Problemy jakie stanowi rower w bagażniku autobusu to:
- rower posiada wiele odstających części które mogą zagrodzić zniszczeniem innych bagaży umieszczonych w tym bagażniku
- smarowanie roweru i ewentualnie stan czystości roweru j.w.
- mała przestrzeń bagażnika często uniemożliwia skuteczne mocowanie roweru do elementów stałych

Tak czy owak pomysł spakowania roweru do bagażnika raczej nie wywoła uśmiechu na ustach kierowcy autobusu.

psp360 napisał(a):czy moze np zdjac kola i włozyc do kartonu ? boje sie ze np jako rower nie wezmą, a jako "paczka" wezmą;p
Ciekawy pomysł, paczkę każdy kierowca do bagażnika weźmie :cool:
Pokrowiec odpada, ponieważ nie dotrwa w całości do końca podróży.

Ja już miałem doświadczenie z pakowaniem rowerów do bagażnika autobusu.
Dzięki uprzejmości kierowcy tego autobusu który udostępnił nam cały luk bagażowy oraz dzięki temu że mieliśmy sporo czasu aby przetestować wiele możliwości upakowania tych rowerów do tego luku mogę dodać.

- sam pomysł pakowania roweru do bagażnika jest już poważnym nieporozumieniem, ale ponieważ połowa naszej grupy była w sytuacji podbramkowej ponieważ ograniczał Nas źle zaplanowany kilkudniowy czas wyprawy (czyli konieczny był jak najszybszy powrót) realizacja tego pomysłu konieczna.

- do bagażnika tamtego modelu autobusu (marka nie pamiętam - ale autobus nowy najwyżej dwuletni) mieściło sie przed ingerencją (częściowa rozbiórką) tylko 5 rowerów

- po odkręceniu kół i siodeł (lusterek też :cool: ) zmieściło sie już osiem rowerów

- dobre mocowanie części rowerów do ramy stelażu bagażnika udało sie tylko dla dwóch pierwszych rowerów, pozostałe rowery udało sie (i nie udało) mocować tylko prowizorycznie ponieważ ciasna komora bagażnika uniemożliwiała swobodne ruchy mocujących te rowery

- rowery pakowano dwu- i trój-warstwowo, czyli było duże ryzyko porysowania ram i uszkodzenia części rowerowych

Po takich perypetiach część ekipy zrezygnowała z jazdy tym środkiem transportu i postanowiła poczekać kilka godzin nocnych na dojazd samochodu z przyczepą na rowery.

Ja głupio postępując pojechałem jednak tym autobusem co skutkowało nadszarpnięciem moich moich nerwów szczególnie na zakrętach i na wybojach gdy z okolic bagażnika dochodziły podejrzane dźwięki. Na szczęście odbyło sie bez skutków ubocznych.

PostNapisane: 12 lip 2010, o 17:56
przez psp360
mam pytanie czy powiedzmy jak juz zapakuje to sugerujecie isc wczesniej do kierowcy i spytac ? czy powiedzmy on powie ze zobaczy na koniec ile bedzie miejsca ? i nadal sie wacham pomiedzy zdjac koła + owinąc kocem czy włozyc w karton po ramie ;p

PostNapisane: 12 lip 2010, o 19:30
przez Panzerjager44
Tak jak napisali koledzy, wszystko zależy od kierowcy. Jeśli chodzi o ostrołęcki PKS to naprawdę spoko goście są w nim kierowcami (przyzwyczajeni do studentów itp). Jeśli jedziesz daleko, a tak zrozumiałem to może być już problem. Kierowca nie będzie ryzykował zajęcia dużej części bagażnijka nie wiedząc ile osób będzie wsiadało lub wysiadało na trasie. Sam przewoziłem rower kilka razy podczas studiów do i z Olsztyna. Rano o 5.30 nigdy nie bylo problemów, musiałem poczekać aż się wszyscy studenci się upchają i zawsze dla moich 2 kółek było miejsce. Natomiast w przeciwnym kierunku zdarzyło mi sie dwa razy nie dostać "zgody" na przewóz roweru.

PS:
generalnie nie najlepszy pomysł na przewożenie roweru.

Jest jeszcze jeden sposób godny polecenia osobom z droższymi rowerami. Naszą śmigawkę możemy nadać sobie kurierem pod dowolny interesujący nas adres np w Karkonoszach. Koszt ok 50-60 zł.

PostNapisane: 12 lip 2010, o 22:32
przez psp360
nie no z tym kurierem to bez przesady ;)
trasa to Ostrołęka-Olsztyn, wyjazd 5,30 wiec ta sama co u Ciebie ;p

to może jednak w karton od ramy ? i bedzie to jako mój bagaż i tyle ? wtedy chyba bez łaski musi wziac :?:

PostNapisane: 12 lip 2010, o 23:47
przez Panzerjager44
W takim razie powinno być dobrze :)

PostNapisane: 13 lip 2010, o 07:14
przez karolbiegacz
psp360 napisał(a):nie no z tym kurierem to bez przesady ;)
trasa to Ostrołęka-Olsztyn, wyjazd 5,30 wiec ta sama co u Ciebie ;p

to może jednak w karton od ramy ? i bedzie to jako mój bagaż i tyle ? wtedy chyba bez łaski musi wziac :?:

No nie wiem czy "musi".
Są na to przepisy ale każdy kierowca rozumie je inaczej :)
...................................................
Kiedyś ... przed laty woziliśmy rowery i PKS-ami i PKP :)
i zostało mi w pamięci takie powiedzenie:
" ŁO MAS, ROWERY ! "
...................................................
kto wie co to oznacza ?

PostNapisane: 14 lip 2010, o 11:24
przez psp360
panzer, że powinno być dobrze to miałes na mysli pomysł z kartonem ? ;)

PostNapisane: 14 lip 2010, o 12:39
przez Panzerjager44
nie, że 5.30 do Olsztyna. Jak juz załatwisz sprawę to nie zapomnij dać znać na forum jak Ci poszło.

PostNapisane: 14 lip 2010, o 23:07
przez psp360
zdjąłem koła i kierownice, koła po oby stronach ramy i to wszystko zawinietę w folię :P
juto wyjazd, mam nadzieje ze nie bedzie problemu, jak wróce to napisze jak było w obie strony :cool: