Strona 1 z 1

Ogrzewanie dla rowerów :)

PostNapisane: 12 cze 2010, o 07:03
przez karolbiegacz
No to tak aby rowerki miały ciepło trzeba pomyśleć o ogrzewaniu na zimę.
Jadę do lasu po opał :)
Węgiel zamówiłem wczoraj :) cholernik drogi jest bo po 700zł polskich.
Czy 4 tony dla rowerów na zimę wystarczy?

PostNapisane: 14 cze 2010, o 18:51
przez 77maka77
a ile tych rowerów ??

PostNapisane: 15 cze 2010, o 08:36
przez karolbiegacz
węgiel już w piwnicy :)
chyba wystarczy ponad 4tony dla 7 rowerów? :)

PostNapisane: 2 gru 2010, o 07:05
przez jojas
Dzisiaj sobie odpuszczam jazdę rowerkiem do pracy. Niestety nie mam podgrzewanego siedzenia (rowerowego) ani opon zimowych a łańcuchy nie mieszczą się pod błotnikami. Myślę nad skonstruowaniem saneczek pedałowych. :D

PostNapisane: 2 gru 2010, o 08:17
przez Pijący_mleko
jojas ale Masz wymagania :zdziwko:
Podgrzewane siodełko to fanaberia, no chyba ze "cztery litery" nie chcą pracować w czasie jazdy.

PostNapisane: 2 gru 2010, o 18:50
przez jojas
Fanaberie? A co próbowałeś?

PostNapisane: 2 gru 2010, o 19:49
przez karolbiegacz
Można sobie kupić podrzewane galoty :)
http://allegro.pl/listing.php/search?st ... ory=0&sg=0

PostNapisane: 2 gru 2010, o 21:25
przez Marqs

PostNapisane: 3 gru 2010, o 00:05
przez jojas
i podgrzewanie wewnętrzne
http://www.szkocka.pl/ :D

PostNapisane: 3 gru 2010, o 06:57
przez karolbiegacz
i podgrzewaną czapeczkę :)
http://allegro.pl/therm-ic-podgrzewana- ... 86500.html
..............................
to ile to będzie razem?
ktoś zliczy ?(razem z przesyłką)

PostNapisane: 3 gru 2010, o 21:38
przez lostpearl
Podoba mi się jojasowy sposób podgrzewania wewnętrznego :D
Mnie głęboką jesienią Pijący mleko i Netka "przeziębili" nocną rowerową przejażdżką. Nie powiem, romantycznie było: mgła, ciemność i zimno dobierające się wszędzie, gdzie nie było podgrzewanych czapeczek, wkładek, rękawiczek, galotek itp.
Podziwiam tych co zimą rowerują (dziś widziałam takiego zapaleńca) - ja na samą myśl ZAMARZAM.
Chyba, że spróbuję rozgrzewającego sposobu jojasa -to kto wie?

PostNapisane: 3 gru 2010, o 21:47
przez karolbiegacz
lostpearl napisał(a):Podoba mi się jojasowy sposób podgrzewania wewnętrznego :D
Mnie głęboką jesienią Pijący mleko i Netka "przeziębili" nocną rowerową przejażdżką. Nie powiem, romantycznie było: mgła, ciemność i zimno dobierające się wszędzie, gdzie nie było podgrzewanych czapeczek, wkładek, rękawiczek, galotek itp.
Podziwiam tych co zimą rowerują (dziś widziałam takiego zapaleńca) - ja na samą myśl ZAMARZAM.
Chyba, że spróbuję rozgrzewającego sposobu jojasa -to kto wie?

Dziś to nie byłem napewno ja.
Jeździłem we wtorek, środę i czwartek w tę najgorszą pogodę.
Ale zmarzło najbardziej bez podgrzewania coś co niepowinno :)
Przydałoby się dodatkowe ogrzewanie :)

PostNapisane: 6 gru 2010, o 08:08
przez Pijący_mleko
lostpearl napisał(a):Podoba mi się jojasowyPodziwiam tych co zimą rowerują (dziś widziałam takiego zapaleńca) - ja na samą myśl ZAMARZAM.
Tylko jednego widziałaś :szok:
Bo ja jak w piątek jechałem rowerem to widziałem 7 rowerzystów i tylko jeden prowadził rower przy nodze.
Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz szybkiego powrotu na rower.

PostNapisane: 7 gru 2010, o 23:19
przez lostpearl
Pijący_mleko napisał(a): Tylko jednego widziałaś :szok:
Bo ja jak w piątek jechałem rowerem to widziałem 7 rowerzystów i tylko jeden prowadził rower przy nodze.
Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz szybkiego powrotu na rower.

Odkąd zwróciłeś moją uwagę widzę ich więcej, ale zazwyczaj stojących lub prowadzących rower. Profesjonalno-kaskowego w odblaskowej kamizelce, widziałam do tej pory jednego.
Pozdrowienia przyjmuję, mimo iż zdrowie zamierzałam na siłowni PODLECZYĆ, ale pomysł ten został oblany mlekiem prosto z lodowatego bidonu. Na rower wrócę wiosną jeśli forma moja nie pęknie z nadmiaru tłuszczu.

PostNapisane: 8 gru 2010, o 08:54
przez Pijący_mleko
lostpearl napisał(a):Na rower wrócę wiosną jeśli forma moja nie pęknie z nadmiaru tłuszczu.
Nie poddawaj się, możliwe ze znajdziemy parę dni tej zimy odpowiednich aby pobudzić Twój zapał na rozrywki rowerowe.
Nie zawsze zimą istnieje potrzeba obrastania w tłuszcz.
No chyba że : De gustibus non est disputandum.

Ps.
A ja do tej pory widziałem tylko jednego rowerzystę który przez cała drogę prowadził rower przy nodze.

PostNapisane: 9 gru 2010, o 21:12
przez lostpearl
Pijący_mleko napisał(a): Nie poddawaj się, możliwe ze znajdziemy parę dni tej zimy odpowiednich aby pobudzić Twój zapał na rozrywki rowerowe.
Nie zawsze zimą istnieje potrzeba obrastania w tłuszcz.
No chyba że : De gustibus non est disputandum.

Nie poddałam się :) Jeździłam dziś rowerem na świeżym powietrzu :cool:

PostNapisane: 10 gru 2010, o 08:22
przez Pijący_mleko
Mam drobne przeczucie ze mamy nowego całorocznego rowerzystę.
Lostpearl po przeczytaniu Twojej relacji, wiem ze po paru jeszcze treningach nie będziesz już odpuszczać takich atrakcji.
Napisałaś tez że przelane zostało wiadro potu w czasie jazdy, czyli byłaś pewnie za ciepło ubrana - błąd ;)
Ja tym tygodniu na korpus zakładam tylko cieniutką koszulkę z krótkim rękawem, lekką kurtkę i kamizelkę odblaskową (którą jest chyba najcieplejszą częścią tego zestawu).