Strona 1 z 1

Niekoniecznie miłe spotkania z policją

PostNapisane: 24 sie 2008, o 17:58
przez adm
Mieliście kiedyś spotkanie z policją? Jaki był powód zatrzymania? Dostaliście upomnienie lub mandat? Napiszcie w tym temacie.

PostNapisane: 24 sie 2008, o 18:12
przez michal911
Ja jak na razie nic takiego nie miałem :D

PostNapisane: 24 sie 2008, o 20:48
przez Patryk
Kiedys jak przejeżdzalem przez przejście dla pieszych to panowie z niebieskiego Transita powiedzieli groźnym tonem , że po przejściu się nie pzrejeżdza.

PostNapisane: 25 sie 2008, o 08:31
przez sBk
kiedyś z kolegami uciekaliśmy na rowerach w nocy przed policją :D my jechaliśmy wszyscy bez świateł (tylko mieliśmy zamontowane wszyscy neony w kołach to było z 4-5 lat temu) , i uciekając przed nimi złamaliśmy od groma przepisów xD oni za nami juz jechali na sygnale :D ale uciekliśmy. były szkody w rowerach, poprzebijane dętki, pocętrowane koła ale było warto :P i mieliśmy wtedy więcej takich akcji :D ale jeszcze ani razu nie dostałem mandatu za jazde na rowerze :P

PostNapisane: 25 sie 2008, o 10:29
przez Patryk
Mocny jestes kolego.

PostNapisane: 25 paź 2009, o 14:10
przez octane1
Witam, pracowałem kiedyś jako kurier rowerowy w W-wie, a tam wiadomo czas to pieniądz. Przejechałem raz na czerwonym i za kilka minut wracałem, też było czerwone, oświetleni na niebiesko panowie dogonili mnie po około kilometrze :kwasny: chcieli mi "dać" po stówce za przejazd :zly: ale jakoś ich uprosiłem ;)
Innym razem jechałem pod prąd Alejami Jerozolimskimi pod prąd, też skończyło się na dłuższej pogadance :P

Pozdro

PostNapisane: 25 paź 2009, o 16:43
przez mac ap
Zdaje się, że jesteś z siebie dumny...

PostNapisane: 25 paź 2009, o 17:31
przez Panzerjager44
Ci z ostrzaków to "wariaci" :) Wrzuć na luz z takimi postami bo młodzież czyta i się uczy....

PostNapisane: 25 paź 2009, o 17:42
przez octane1
Co do ostrzaków to się zgodzę, dziesięć lat temu jeżdziło się na góralach i zwykłych kolarkach, ale żeby coś zarobić trzeba było sporo ryzykować

PostNapisane: 14 sty 2010, o 21:20
przez karolbiegacz
Dziś jeździłem ulicami miasta nawet "pod zakazem dla rowerów"
-10C, chodniki mało przejezdne.
Na obwodnicy prułem prawym i lewym pasem, po rondach.
Przejechało koło mnie trzy radiowozy policyjne....
i nic :P
Widocznie w taki mróz nie chciało się chłopakom wychodzić z ciepłego auta :)
lub rozumieją "biednych" rowerzystów,
lub pomyśleli "co za przygłup" w taki mróz jeździ ;)
Dzięki za wyrozumiałość.
Policja nie jest taka zła dla trzeźwych rowerzystów. :)