Strona 1 z 2

Co sądzisz o zachowaniu się kierowców samochodów na drodze?

PostNapisane: 7 sie 2009, o 12:08
przez Pijący_mleko
Oceń zachowanie się kierowców samochodów (czyli śmierdzących blaszaków) w stosunku do rowerzystów na drodze.

Jaki procent kierowców zachowuje się właściwie na drodze a jaki traktuje rowerzystę jak uciążliwą przeszkodę którą należy zniszczyć. :kwasny:

Napisz co ci przeszkadza w kulturze jazdy tych kierowców, a może jednak chcesz pochwalić niektórych z nich.

:!: Myślę że na tak wrażliwy temat admini pozwolą na niecenzurowane słowa. :!:

Dlatego teraz napisz o tym temacie ogólnie a później jeżeli będziesz miał paskudne (albo miłe) spotkanie z takim kierowcą to rozładuj twoją skumulowaną złość ewentualnie napisz o zaskakującym właściwym zachowaniu się kierowcy samochodu.

Jeżeli w innych miastach kierowcy samochodów lepiej traktują rowerzystów to wymień te miasta. :cool:

PostNapisane: 7 sie 2009, o 12:37
przez mysterious
Nie chcę byś stereotypowa, ale kierowcy są beznadziejni, (wyjątki to rzadkość) a WOS to już w ogóle masakra :kwasny: Cwaniakują, nieuważnie wyprzedzają, zaaawsze mają jakieś ale. Nawet jak się jedzie 'gęsiego' to taki WOS zardzewiałym polonozem musi sobie zatrąbić. Nie wiem, może czuje wtedy ulgę? I oczywiście oni są dobrzy, a co złego to rowerzyści. W ogóle do czego to podobne, że NA ZIELONYM świetle dla pieszych śmigają sobie samochody przez pasy? :szok:

Całe szczęście, że jeszcze zdarzają się mili kierowcy.

PostNapisane: 7 sie 2009, o 13:01
przez Pijący_mleko
mysterious napisał(a):kierowcy są beznadziejni, (wyjątki to rzadkość) a WOS to już w ogóle masakra :kwasny:


Mam prośbę nie ruszajmy problemu kto WOS a kto WO (trochę to stało już się niesmaczne).
Niech takie opinie idą na Moją Ostrołękę my nie mieszajmy się do tego.



Masz rację co do kierowców którzy widzą zieloną strzałkę w prawo to nie patrzą na nic tylko walą do przodu po trupach. :mad:



Zacytuję moją rozmowę ze znajomym który nie jest rowerzystą, ale jest zapalonym samochodziarzem.

Dialog dosłownie brzmiał tak:

„ ...
- Jadę sobie Witosa i juz mam skręcać w prawo na Wojciechowice bo mam zieloną strzałkę, gdy nagle jakiś „idiota” na rowerze przejechał mi przed maską – mówi znajomy
- Ale tam jest przejazd dla rowerów – to moja kwestia
Znajomy zdziwiony.
- Rowerzysta ma tam prawo przejechać – znowu moja kwestia.
- No dobra ale musi mi ustąpić – mówi znajomy.
...”

No i spróbuj takiego przekonać.

Albo inna sytuacja:

Stoję już 5 minut na skrzyżowaniu jak wyżej i czekam na zielone aby przejechać rowerem.
Już zapala się zielone gdy nagle na pasy wjeżdża autobus i tarasuje obydwa pasy (ten dla rowerów i ten dla piechoty).
Autobus zatrzymuje się aby przepuścić tych z lewej.
Stoi tak fatalnie ze nie da go się minąć.
Kiedy już przejechał znowu paliło się czerwone.

No i jak tu się nie denerwować. :kwasny:

PostNapisane: 7 sie 2009, o 15:15
przez mysterious
Ok, więc nie poruszajmy tematów WO i WOS, nie chciałam uogólniać ani urazić kogoś.

no, a z kierowcami to się nie dogada, mówić do słupa,a slup jak ...

Pijący_mleko mała prośba, łącz posty, żeby nie było spamu :)

PostNapisane: 7 sie 2009, o 16:14
przez pudeleq
Jestem zarazem kierowcą śmierdzącego blaszaka jak i kierowcą kilku rurek napędzanych siłą nożną i musze powiedzieć, że jako kierowca samochodu staram się być ostrożny i na nikogo nie trąbić, ale ostatnio jak jechałem do Mrągowa, w miejscowości Nawiady (chyba), godzina ok 20.30 dzieciak jadący rowerem po ulicy, ot tak zaczął przekraczać całą ulice, bez obejrzenia sie do tyłu czy nic nie jedzie jak i również bez żadnego oświetlenia. Widząc, że jedzie przede mną rowerzysta, zwolniłem troche, ale gdyby jechał za nim ktoś inny, to nie byłoby raczej tak wesoło. Oczywiście strąbiłem rowerzyste. Sam, jeżdżąc rowerem, spotkałem się natomiast z bezmyślnymi zachowaniami kierowców samochodów np. wymijał mnie taki kozaczek jakimś SUVem na długość łokcia. Teraz przenoszę się do Olsztyna (studia) i sprawdzę tam jak wygląda kultura kierowców jak i rowerzystów. U nas najlepiej nie jest ...

PostNapisane: 24 paź 2009, o 16:48
przez mac ap
Z moich obserwacji wynika, że przeciętny kierowca samochodu jest jednak dużo ostrożniejszy i bardziej przestrzegający przepisów od przeciętnego rowerzysty. Napatrzyłem się przez lata na takie horrenda rowerowe, że głowa mała- i są one wręcz normą, a nie ewenementem.
Do tych pierwszych też da się wysunąć wiele zarzutów- ale do jednostek, nie do ogółu. Ogólnie pozwalają się nie zauważać, a to już bardzo wiele.

PostNapisane: 26 paź 2009, o 10:34
przez Pijący_mleko
Powyższy temat jest tematem rzeką na innych forach ale chciałem żeby tutaj wypowiedzieli się lokalni użytkownicy rowerów.

Wiem że rowerzyści to nie są aniołki ........ w połowie winne za takie zachowanie jest nieżyciowe prawo drogowe w drugiej połowie dopiero brak wyobraźni rowerzystów.

Prawdopodobnie w Łomży kierowcy samochodów są lepiej wychowani w stosunku do rowerzystów ale w Ostrołęce i okolicach jestem niezadowolony z tego co wyprawia połowa kierowców (niestety nie jednostek jak piszesz).

W mojej opinii grzechy kierowców w naszej okolicy:

- wyprzedzanie i zajeżdżanie drogi rowerzyście przed samym skrzyżowaniem
- wyprzedzanie w nieprzepisowej odległości
- spychanie rowerzystów na wysoki krawężnik

PostNapisane: 26 paź 2009, o 20:35
przez mac ap
Pijący_mleko napisał(a):Powyższy temat jest tematem rzeką na innych forach ale chciałem żeby tutaj wypowiedzieli się lokalni użytkownicy rowerów.

Wygląda na to, że nie powinienem się odzywać.
Zaznaczę jednak, że:
- nigdzie nie znalazłem uwagi, że temat jest tylko dla mieszkańców Ostrołęki
- wątpię szczerze mówiąc, czy ludzie w Łomży mają znacząco inną mentalność, niż ludzie z odległej o 30km w linii prostej Ostrołęki
- przejeżdzałem przez Ostrołękę jako rowerzysta póki co bodajże 7 razy, a w pobliżu jeszcze więcej. Wiem, że gdzie mi tam porównywać się pod tym względem z Wami, ale niejedno widziałem także w Waszych rejonach. Ani razu w panikę nie wpadłem.

Naprawdę nie sądzę, aby kierowcy samochodów byli gorsi niż rowerzyści. Oni raczej nie skręcają w lewo bez spojrzenia wstecz, ani nie jadą pod prąd. Gdybym uważał, że jestem tak strasznie poszkodowany i zagrożony, już dawno uciekłbym z ulic i szos na leśne ścieżki.

PostNapisane: 26 paź 2009, o 20:46
przez Panzerjager44
Mac ap spokojnie forum jest dla wszystkich rowerzystów. Pijący Mleko nieraz coś chlapnie, ale na pewno nie miał złych intencji. Zresztą mamy do siebie rzut beretem :)
Co do tematu to fakolic na kierowców możemy bardzo długo, tylko po co. Myślę, że nawet w Holandii można trafić na różnych użytkowników 4 kółek. Tak jak napisał Mac ap spójrzmy też na druga stronę medalu, czyli na to jak po drogach poruszają się rowerzyści.

PostNapisane: 27 paź 2009, o 08:31
przez Pijący_mleko
Może i coś „chlapnąłem” ale Łomżę uznaję też za najbliższą okolicę ( tylko dwie godziny spokojnej jazdy).


Panzerjager44 napisał(a):Co do tematu to fakolic na kierowców możemy bardzo długo, tylko po co.
"Tylko po co" ? A może w ogóle o niczym nie pisać? :cool:

Ja sporo korzystam w roweru na naszych drogach i tylko dlatego że na drogach mam stalowe nerwy (ale tylko na drogach) uniknąłem paru niebezpiecznych zdarzeń. :D

Jeżeli nie chcecie się rozpisywać ogólnie w tym temacie to przynajmniej opisujcie i wyrzyjcie sie na samochodach jeżeli zagrażające wam zdarzenie na drodze zaistniało niedawno.

Ps
No dobra Bieszczady i Śląsk oraz Pomorze to też najbliższa okolica bo tylko 2-5 dni jazdy :cool: ............ musicie mi wybaczyć regionalny i ograniczony horyzont myślenia :P .

Ps 2
Ok ............... Tybet, Yellowstone, Atacama, park Krugera też są stosunkowo blisko.

Re: Co sądzisz o zachowaniu się kierowców samochodów na drod

PostNapisane: 4 cze 2010, o 21:15
przez Satrian
Ktoś napisał że rowerzyści jeżdżą mniej przepisowo od automobilistów. Nie zapominajmy że rowerem trudniej kogoś zabić niż np 1500kg szerokim samochodem. Im większy i cięższy pojazd tym kierowca jest bardziej zobowiązany uważać. Nierozsądnie jeżdżący rowerzysta może zrobić krzywdę co najwyżej sobie. Natomiast auto może skosić przystanek pełen ludzi!

PostNapisane: 4 cze 2010, o 22:05
przez Panzerjager44
Ja proponuje zachować ostrożność i zdrowy rozsądek zarówno rowerzystom jak i kierowcom.

PS - nie jestem pewien czy da się przejechać nasze miasto na rowerze w pełni przepisowo.

PostNapisane: 5 cze 2010, o 15:44
przez jojas
Jeżdżę samochodem od 1983 a rowerem gdzieś od1968 i z moich doświadczeń wynika iż myśleć należy w każdym przypadku gdy podejmujemy decyzję. Pragnąłbym jednak zwrócić uwagę na to, że w starciu z samochodem rowerzysta ma zdecydowanie mniejsze szansę na "zwycięstwo", podobnie jak auto osobowe z TIRem. Dlatego osoby bezwzględnie chcące egzekwować swoje prawo pierwszeństwa to osoby nierozsądne ( idioci, samobójcy) i mam tu na myśli zarówno kierujących rowerami, skuterami, motocyklami, autami itp oraz pieszych. Co do tematu wątku to uważam iż zachowanie kierowców samochodów jest tak samo naganne jak i cyklistów. Po prostu wszędzie są bezmózgi.

PostNapisane: 9 cze 2010, o 19:14
przez Satrian
Hej Jojas jest pewna kwestia co do której się z tobą nie zgodzę. Mianowicie to że jeśli dasz rower nie odpowiedzialnemu człowiekowi to raczej mało prawdopodobne że zrobi komuś poważną krzywdę, natomiast autem można skosić cały przystanek ludzi.
Co za tym idzie od rowerzysty wymaga się mniejszych kwalifikacji - rowerami mogą jeździć nawet dzieci.
Natomiast na tzw. TIRy wymagane są psychotesty!
Moim skromnym zdaniem psychotesty powinny obejmować również kierowców aut osobowych.
Z tego względu iż jest to najliczniejsza i najniebezpieczniejsza grupa użytkowników dróg.
Z powodu aut rocznie w polsce ginie 7000 ludzi.
5000 w autach
2000 pod ich kołami...

PostNapisane: 9 cze 2010, o 23:11
przez jojas
Satrian memu znajomemu rowerzysta wjechał na przejściu dla pieszych przed samochód. Efekt tego był taki iż kumpel odbił na chodnik i trzepnął w ścianę domu. Gdyby w tym momencie ktoś był na chodniku to......... Na szczęście nikogo tam nie było i tylko blacharz miał okazje zarobić bo odpowiedzialny cyklista pojechał sobie w sina dal. Oczywiście winnym tego zdarzenia był mój znajomy, bo idiota jeden nie przewidział takiego zachowania innego uczestnika ruchu drogowego. Kierowcy TIRów przechodzą odpowiednie badania a następnie przekraczają dopuszczalne normy czasu pracy czego efektem jest np. zasypianie za kierownicą, zła ocena odległości osłabienie refleksu itp. Możesz mi wierzyć, że każdemu kierowcy z odpowiednio długim starzem pracy coś podobnego się zdarzyło. Głupotą lub co najmniej dużym uproszczeniem jest twierdzenie iż z powodu aut w Polsce ginie 7000 ludzi. Nie są to ofiary aut lecz ofiary braku wyobraźni swojej lub innych. Dlatego nie boje się kierowców ciężkich pojazdów lecz kierowców głupich i bez wyobraźni. W jednym się z tobą zgodzę im mniejsza masa pojazdu uczestnika zdarzenia tym tym mniejsze (co do zasady) są obrażenia.

PostNapisane: 10 cze 2010, o 21:10
przez Satrian
Zgoda Jojas, przyznaję Ci rację.
W sumie nie chciałem skrytykować twojej wypowiedzi, tylko zwrócić uwagę że im większy pojazd,
tym większe są wymagania wobec kierującego nim.
A o swoje zdrowie i życie na drodze jak słusznie zauważyłeś każdy powinien dbać jak najlepiej.
Pozdrawiam.

PostNapisane: 11 cze 2010, o 05:23
przez karolbiegacz
Proszę mi przypomnieć, bo tego nie pamiętam :)
Czy na drogach dla rowerów w miejscach przecinania się z jezdnią mamy pierwszeństwo?
Chodzi o takie ścieżki rowerowe, które mają wymalowany pas prostopadle przez jezdnię.
:?:

PostNapisane: 11 cze 2010, o 07:11
przez Pijący_mleko
Niestety nie. :zalamany:
Chyba że już przekroczyliśmy krawężnik , wtedy kierowca samochodu musi ustąpić (analogicznie jak dla pieszych już przebywających na pasach).
Zmiany w przepisach które zalegają w sejmie mają tę sprawę trochę uporządkować z ukłonem w kierunku rowerzystów, ale sami wiecie jak w żółwim tempie pracuje sejm.

PostNapisane: 11 cze 2010, o 07:45
przez karolbiegacz
właśnie wczoraj jadąc z Piotrem obwodnicą ja się zatrzymałm a On wymusił zatrzymanie samochodu bo wjechał na przejazd dla rowerzystów.
Powiedziałem, że trzeba uważać bo chyba nie mamy pierwszeństwa, a On mówił, że mamy.
I to właśnie mnie zastanowiło.
Dzięki za pomoc :)

PostNapisane: 11 cze 2010, o 08:36
przez adm
Kwestia pierwszeństwa na przejeździe wcale nie jest taka jednoznaczna w Polsce. Wszystko przez Konwencję Wiedeńską o ruchu drogowym, którą Polska ratyfikowała w 1988 i która według Konstytucji jest ustawą nadrzędną nad PORD. W Konwencji nie ma wątpliwości, że to rowerzysta na przejeździe rowerowym ma pierwszeństwo. PORD w tej kwesti był zgodny z KW do 2001 roku, kiedy to zlikwidowano następujący artykuł:
Art. 27. 2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

Od tego czasu wg. PORD rowerzysta ma pierwszeństwo tylko wtedy gdy znajduje się już na przejeździe. Ale w Polsce, jak napisałem wcześniej, prawem nadrzędnym jest Konwencja Wiedeńska i w przypadku niezgodności z polskim prawem to ją powinno się stosować.

Dla tych którzy nie dopuszczają do siebie tego, że to KW ma wyższość nad PORD jest też coś takiego jak Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie znaków i sygnałów drogowych, które jednoznacznie określa sposób zachowania kierującego pojazdem podczas zbliżania się do przejścia dla pieszych lub przejazdu dla rowerzystów:
§ 47. 4. Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających.

W obecnej chwili (wg. polskiego prawa) nie jest jasno napisane czy rowerzysta zbliżający się do przejazdu ma pierwszeństwo, ale też nie ma nigdzie zapisu, że to kierujący pojazdem przecinając przejazd takie pierwszeństwo posiada. W KW nie ma co do tego wątpliwości.

Tak więc, podsumowując to wszystko, rowerzysta ma pierwszeństwo.