karolbiegacz napisał(a):lostpearl napisał(a):Nie każdy w pracy może pisać na forum.
nie każdy ma w domu internet
lub nie zawsze ma zasięg, bo chmura burzowa przesłoni
itd...
chyba nie chodzi tu o czas, w którym to piszemy? (rano czy wieczorem)
Wręcz odwrotnie, chodzi o czas, w którym to piszemy. Ja na przykład robię to teraz w przerwie pomiędzy pracą a pracą, w pracy. Wieczorem wolę zajmować się życiem rodzinnym, albo rozrywkowo czytać joja, pijącego i blondi (bo to jakaś świeża krew na forum).
Myślę jednak, że dyskusja w tym wątku odbiega od tematu o pomaganiu młodym, więc zakończę moje dywagacje stwierdzeniem: Zgadzam się młodym trzeba pomagać. Młodszym i mniej doświadczonym też trzeba pomagać i nie rzucać kłód pod nogi. Trzeba znaleźć sposób, żeby nie tylko ględzić na forum o pomaganiu, ale zacząć konstruktywne działania. W zawodach nie każdy młody na rowerze będzie mógł brać udział, albo nie będzie miał na to ochoty. Są jeszcze inne formy propagowania sportu "rowerowego" wśród młodych.
Kiedy zalogowałam się na forum, wcale nie tak dawno. Świetnie działały wycieczki rowerowe. Z przyjemnością czytałam posty Adminów, Pijącego, Octane1, czy Panzera, którzy opisywali swoje "wyprawy". Na zdjęciach widziałam uśmiechniętych ludzi z rowerami i czułam dobrą energię.
Dziś z lubię czytać wizje Pijącego (bo ma tam do wszystkiego dystans) i jojasa, bo ma megadystans. Ostatnio przybyła Blondi ze świeżą krwią. Poza ty (nie licząc postów rzeczowych) forum rusza się, kiedy burza wisi.
Uważam, że nie pomaga to ani wizerunkowi "rowerzystów", ani nie pomaga młodym (którzy tutaj może czasem zabłądzą, albo trafią) w przekonaniu się, że warto być w takiej ekipie, która co jakiś czas MUSI pomazać się dziegciem (żeby nie używać bardziej pejoratywnych określeń).








